wtorek, grudnia 09, 2025

Objawienie

 Trochę mi to zajęło, bo jak się okazało jestem idealistą i pewne rzeczy były dla mnie bardzo trudne do przeskoczenia, i nie dlatego, że mam grubą dupę, tylko dlatego, że mam miękkie serce. A prawda jest taka, że ludzi trzeba traktować z wzajemnością. Ni mniej ni więcej.

pozdro 2h

wtorek, sierpnia 02, 2022

Tytuł

 Tak, stało się to, czego bardzo nie chciałem, przynajmniej na początku. Daga postanowiła odejść, z dnia na dzień stwierdziła, że już nie kocha i odeszła. Strasznie znajomy widok, znajome uczucie, ból. Ale tym razem było inaczej. Nie przeżywałem tego tak bardzo jak wcześniej, za pierwszym razem. Myślę, że gdzieś głęboko, na samym krańcu podświadomości, sam tego bardzo pragnąłem. Swoimi decyzjami, zachowaniem, gdzieś powoli beż świadomego udziału do tego dążyłem, albo po prostu bredzę i nadal nie mogę się z tym pogodzić i to usprawiedliwiam. Nie wiem, chyba mam to w dupie. To co jednak wiem NA PEWNO, to to, że po tym wszystkim rozkwitłem. Jest zupełnie inaczej, ta stagnacja, w której wcześniej tkwiłem gdzieś odeszłą, robię to co chcę, poznaję nowe rzeczy, nowych ludzi, nowe miejsca. Zaczynam smakować życia jakiego do tej pory nie było mi dane nawet liznąć. Rozkochałem się w gotowaniu, mimo, że to jeden z moich zawodów, to nigdy mnie do niego nie ciągnęło. A teraz? Proszę, Cukier szalejący w kuchni, wirtuoz garów, mistrz patelni XD. Tak moi drodzy, nastąpiły pewne zmiany, jak zawsze po takich ekscesach. Ale tym razem, te są zdecydowanie głębsze, wielopoziomowe. Gdyby ktoś mnie zapytał za czym najbardziej teraz tęsknię, odpowiedziałbym, że za seksem. Bo seks był fenomenalny, przynajmniej wtedy kiedy był. To jak byliśmy dopasowani pod tym kontem było wręcz niesamowite. Do tego chyba tęsknię najbardziej. Szkoda, ale tak się dzieje kiedy jedno chce coś naprawić, a inne ma już wyjebane i obecne plany nie obejmują drugiej "połówki". Nie będę pisał jaka to była zła, jak mnie okradła, blah blah blah. Chyba dorosłem, chyba. A może już zawsze będę jak Piotruś Pan żyjący we własnym świecie, tylko że na dragach :D Tak, ostatnio spróbowałem tego jakże fantastycznego wynalazku chemicznych geniuszy podziemia. WOW. to było coś. Niby zwykłe MDMA, albo Extasy jak kto woli, ale poczułem się... Szczęśliwy, akceptowany, potrzebny, tak jakbym chciał się czuć przy otaczających mnie ludziach.Szkoda tylko, że trzeba było żeby wyjebało mnie z papci, żeby to poczuć, no ale nic za free :) Narkotyki zmieniają perspektywę, "otwierają umysł", kiedyś byłem ich strasznym przeciwnikiem, a teraz patrzcie... Nie wiem, muszę to przemyśleć. pierwszy wpis po latach więc myślę, że tyle wystarczy. Do następnego.


pozdro 2h

czwartek, maja 06, 2021

1...2...3...

Kiepsko sypiam ostatnimi czasy. Mam sporo na głowie, stresu co niemiara, sąsiedzi patole katują dzieci o 5 nad ranem, o 8 wystawiają je na korytarz gdzie maja się bawić i swoimi hałasami uprzykrzać innym życie. Kurwa mać, jednak bydło powinno się trzymać w chlewie. Jestem zmęczony... 

pozdro 2h

niedziela, grudnia 02, 2018

3:17 a ja napierdalam...

Aaaaah, tak się rozglądam, trochę kurzu się tutaj nagromadziło przez dwa lata nieobecności. Widzę kilka znajomych twarzy w starych postach, kilka świńskich ryjów co się cieszą, aaaah dawne dzieje. Pozytywnie :D. Dobrze wrócić na stare śmieci, spojrzeć na sprawy z większej perspektywy, pośmiać się z tego co było. Ale nie będę tutaj zasuwał smutnymi tonami :D. U mnie po staremu, bez żony, bez dzieci, bez kredytu, bez podwyżki, bez przyjaciół, bez perspektyw, bez sensu, booya :D tylko humor dopisuje, ale tylko trochę :).

pozdro 2h

wtorek, kwietnia 26, 2016

Dobry, zły i brzydki

Tytuł rodem z filmu z Eastwood'em, ale nie o tym będzie. Zmieniłem właśnie pracę, bo z tej w której jeszcze do soboty byłem jestem delikatnie mówiąc, nie do końca zadowolony. Absurdalne sytuacje które miały miejsce na każdym kroku nie są na moje nerwy. Obiecywano złote góry, góry owszem były ale z gówna które trzeba było przerzucić. Praca sama w sobie nie była zła, pieniądze też nie, ale co z tego skoro wstając rano mówię do siebie " Ja pierdolę, jeżeli dzisiaj nikogo nie zabiję jego własną pięścią to będzie to dobry dzień". Zmuszają cię do pracy z człowiekiem którym gardzisz ponad wszelką miarę, gość który zjadł wszystkie rozumy, najmądrzejszy, najpiękniejszy, naj naj, ale kiedy przychodzi do rozwiązania problemu, to nagle kreatywności braknie i zostaje przysłowiowy chuj. Na szczęście nie miałem problemy z przestojem i bezrobociem, płynnie to wszystko poszło. Może wyglądam jak gruboskórny neandertalczyk który chce wszystkich wymordować kawałkiem ciężkiego kamienia, ale właśnie dzięki temu dostałem robotę. Kiedyś przeszło mi przez myśl że garnitur i aktówka nie są wporzo. Ale nie przypuszczałem że tak właśnie będzie. Elegancko i z klasą, kurwa dacie wiarę ? Nabrałem pewnej ogłady więc spokojnie mogę iść między ludzi ale takiego czegoś nie spodziewałem się w najgłębszych snach. Jak to powiedział mój ziomeczek "Właściwy człowiek na właściwym miejscu" kiedy powiedziałem że będę pracował w windykacji.

Ktoś wam dynda kasę? No problem, zajmiemy się tym.

pozdro 2h

czwartek, lutego 04, 2016

Jeszcze żyję

Witam was drodzy czytelnicy.
Z góry chcę przeprosić że was zaniedbałem i przez prawie dwa, sorry, ponad dwa lata nic nie pisałem. Będę z wami szczery. Nie chciało mi się, nie mam dla kogo i tak dalej. Niby ktoś tutaj zagląda, ale tak na prawdę to chyba nikt. Mocno się zastanawiam czy zajmowanie internetów tymi wpisami ma jakikolwiek głębszy sens, nie wiem, nie chce mi się, zmęczony jestem. Chociaż zawsze jest miejsce żeby pohejtować i trochę ponarzekać, prawda ? Można by zapytać co u mnie, a nic szczególnego odpowiadam. Troszeczkę się pozmieniało ale ogólnie to po staremu. No poza tym że skończyłem studia, nie bez pomocy oczywiście ( Madziu... jedna literka jest Twoja :)). Nadaję z rodzinnego miasta, choć być może w krótkim czasie może się to zmienić. Poznań ? Stolica ? Wrocław ? a może polecieć po całości i do Australii ? Daleko, ciepło, bez niechcianych napływowych mieszkańców afryki i bliskiego wschodu. Tylko szkoda że wszystko tam chce cię zabić. No ale coś za coś. Zobaczymy. Jakoś w zeszłym roku minęło dziesięć lat mojej nazwijmy to "twórczości" tutaj. Dziesięć lat życia, no dobra osiem, bo dwa lata nie pisałem jest tutaj zapisanych, ważnych i mniej ważnych momentów, radości i rozczarowań, trochę tego jest. Myślę że byłoby inaczej gdyby ktoś to badziewie czytał, no ale nie można mieć wszystkiego.

pozdro 2h

niedziela, stycznia 19, 2014

Ku lepszemu...

Dzisiaj rozpoczyna się moja długa i kręta droga ku oświeceniu. Motywacja do pracy nad sobą. Ambitny plan i jego realizacja, cierpliwość i dostrzeganie efektów które przyjdą z czasem. Obserwacja i zrozumienie.

Dam radę.

pozdro 2h

niedziela, stycznia 12, 2014

Podsumowanie roku 2013



Rok ten zaczynał się bardzo przyjemnie można by rzec, ale ta "przyjemność" nie trwała zbyt długo. Później było spokojnie, nic wielkiego się nie działo, tak do kwietnia. I od kwietnia zaczęło się rozjaśniać. Było rewelacyjnie, świetnie spędzany czas, wspólne wycieczki, no rewelka. Ale nie tak długo później znów się spierdoliło i tym razem całkowicie. Mowa tu o moich byłych przyjaciołach. No i tego, jakby wszystko się ustabilizowało i dalej było nice. Az tu znów pizda... i tak się to ciągnie jak psi chuj. No nie dobrze panie lebiedź. Gdybym miał opisać ten rok w trzech słowach byłoby to : Nie było źle =D. No kurwa optymista się we mnie odezwał czy ki diabeł. No ale mimo wszystko nie był to najgorszy rok jaki mogłem mieć albo i miałem. Jakby tak popatrzeć na pozytywne strony to jest ich kilka =D.

Tak czy inaczej to i tak jestem zwycięzcą !

pozdro 2h

środa, sierpnia 28, 2013

"Przy­jaźń, która się kończy, tak nap­rawdę nig­dy się nie zaczęła"

Za prawdę wam powiadam, coś w tym jest...

Kiedyś myślałem że będzie tak zawsze, że będziemy tworzyć zgraną paczkę, nawet jeżeli któregoś dnia rozjedziemy się w różne strony świata, kiedy każdy pójdzie swoja droga, za swoimi priorytetami. Ale życie bardzo szybko weryfikuje taka postawę i tok myślenia.
Jest dobrze, tak jak jest od dawna, nie ma większych i znaczących zmian, wszystko idzie powoli i monotonnie, człowiek wie czego może się spodziewać po tych którymi się otacza, po swoich przyjaciołach. Może i wie, może patrzy ale nie widzi i...

I to jest ten moment w którym dostaje taki solidny wpierdol że nie wie z której strony oberwał i z jaką mocą. Kiedy to się stało, w którym momencie opuściłem gardę i dałem się podejść jak świerzak? Teraz to wiem, zignorowałem ten sygnał, a powinienem mieć się od wtedy na baczności. Ale to jest to, zawsze dostaniesz z tej strony z której najmniej się spodziewasz. Teraz mogę mieć pretensje tylko do siebie. Jeżeli ktoś zrobi coś "krzywo" raz, to są powody żeby wierzyć że zrobi to ponownie. Zaufanie buduje się całymi latami i wystarczy chwila żeby cała ciężka praca poszła się jebać, a odbudowanie zaufania niejednokrotnie graniczy z cudem. Nie mówię że jest niemożliwe, ale jest to kurewsko ciężka praca.

I tak też jest w tym przypadku, ale do brzegu...

Jan którego uważałem za swojego prawdziwego przyjaciela, z którym przegadałem wiele wiele godzin na tematy które mnie gryzły, któremu niejednokrotnie zwierzałem się ze swoich problemów, jakiekolwiek by one nie były ciężkie, waliłem do niego w ciemno bo wiedziałem ze dla mnie będzie. Okazało się jednak że jak to mówią, "dupa" jest ważniejsza niż cokolwiek innego na tym świecie. Spoko, taki scenariusz był niejednokrotnie przerabiany. Tylko jest jeden, taki tyci tyci szczegół który sprawił że wszystko się zjebało.

Posuwa moją była!!!

Umowa była trochę inna kiedy rozstawał się z Pauliną. "Nie posuwamy swoich byłych lasek tak? Tak!" Taką umowę zawarliśmy, po czym ją złamał. Nie ważne że to była, chodzi o zasadę i słowo dane jako facet i jako przyjaciel, chociaż z tą jego męskością to można polemizować bo, jak określić kogoś kto za plecami robi coś takiego, gdyby miał włochate jaja i odwagę to postawił by sprawę jasno i od razu byłaby inna gadka. Wiem ze jest tchórzliwym gnojkiem bez honoru, i ciekawi mnie parę spraw. Czy przyznałeś się Bubie że Gośkę też posuwałeś, pomyślmy... NIE!! bo by Cie rozpierdolił na drobne kawałki, a kiedy mówiłem żebyś to zrobił to już wtedy miałeś stracha. Jesteś słaby i żałosny. Żeby tyle lat bezwarunkowej przyjaźni wymienić na używany towar po kumplu, kurwa gdybyś mi powiedział że z nią miałeś najlepszy sex w swoim nędznym życiu, to może inaczej bym na Ciebie popatrzył. Szanuj się, choć odrobinę. Ale czego ja oczekuję od kogoś takiego jak Ty. Jesteś gorszy niż Judasz. Ciekawi mnie czy możesz patrzeć bez obrzydzenia w lustro i spokojnie spać, znając Ciebie, to pewnie tak no bo jesteś tak zajebisty że żerujesz na cudzych odpadach, bo jak Ci coś świeżego wpadnie w łapy to i tak to spierdolisz.

Tak sobie myślałem, dlaczego mi to zrobiłeś i dochodzę do wniosku że z lenistwa i z zazdrości, po prostu. Przypomnij sobie ostatni Wrocław.
Zastanawiałem się nad tym jak przez Twoje okulary wyglądała nasza przyjaźń, ale już przestałem.
Dla mnie jesteś totalnym zerem, przez ponad 2 miesiące nie znalazłeś odwagi żeby chociaż maila napisać, nie mowie o odwiedzinach bo wiem że na samą myśl o tym że miałbyś być ze mną sam na sam pocisz się jak mysz. Pierdolony cykor.
Zresztą jak i reszta ekipy, zawsze się mnie baliście i to jest prawdą. Nikt z was nigdy nie powiedział tego co naprawdę myślał, nikt.

Tak więc Nowak, Konrad i reszta, wszyscy lądujecie w tym samym worku. Zapytacie "a za co?" A za brak lojalności, wiedzieliście co Jan knuje, jak się sprawy mają. Zamiast powiedzieć to siedzieliście cichutko i udawaliście że nic się nie dzieje. Ostatnia sesja CP, nikt nic nie powiedział i myślę, że gdyby nie pierdolony przypadek to bym o tym nie wiedział do dzisiaj. Smutne.

Mieliście we mnie sojusznika i kogoś na kim mogliście polegać, nigdy nie dałem wam powodów do tego aby we mnie wątpić. Z waszej strony tez od 2 miechów jest cisza, więc myślę że tak na prawdę nie uważaliście mnie za swojego przyjaciela.
Śmiać mi się chce na myśl o tym Konradzie co mówiłeś na sylwestra, że przyjaciele, że to, że tamto. To dzięki mnie jesteś w ekipie, to dzięki mnie miałeś co jeść kiedy było Ci ciężko bo zorganizowałem zbiórkę jedzenia dla Ciebie, pamiętasz to jeszcze? A na pytanie czemu mi nie powiedziałeś że o tym wiesz odpowiadasz "to nie moja sprawa" to coś jest nie halo. Bardzo się na Tobie zawiodłem. Z resztą jak na was wszystkich.

Nauka płynie z tego bezcenna. Vide Cul Fide

Rytualnie, ogniem i ciszą pochowałem was i pamięć o was, wszystkich, bez wyjątków. Jesteśmy teraz obcymi sobie ludźmi...

Bo wolę nie mieć przyjaciół, niż mieć takich.

pozdro 2h

wtorek, maja 14, 2013

Otwierac Gestapo !!!

No...Człowiek sobie smacznie śpi,nie w swoim łóżku i nie w swoim mieszkaniu. Generalnie fajna sprawa, ja lubię, zwłaszcza jeżeli jest to mieszkanie swojej kobiety. Godzina 7 rano, kiedy można spać do 11 odzywa się komórka, no to olewka bo godzina mało koszerna na jakiekolwiek rozmowy. Chwile później odzywa się telefon stacjonarny, też olewka bo w innym pokoju. No i tak kilka razy. Aż tu nagle jak grom z jasnego nieba ktoś z uporem maniaka dzwoni domofonem, o 9 ?! Listonosz, Jechowcy czy warzywa i inne ziemniaki ? Hot podchodzi do domofonu i jedyne co słyszę to:

- Halo... MAMA?!?!?

Lol, tego to się nie spodziewaliśmy, oj nie-e. No to co, trza się wygramolic z wyrka i przywitać z teściową. Hot ma śliczne oczy zwłaszcza kiedy są wielkie, nawet ze zdziwienia. Zaczaiłem się za winklem i czekam aż pojawi się gość. Wchodzi jakby nigdy nic, rozmawia, wypowiada zaklęcia chroniące, aż tu nagle szeroko otwiera usta widząc jak jakiś koleś wypada z pokoju, z głupim uśmiechem i potargana fryzurą. Mina Hot w tym momencie tez była bezcenna, a komentarz:

-Mamo, nie będę się tłumaczyć...

Matka wymownie popatrzyła na nas oboje ale nic nie powiedziała. Kurczak, kawa, wizyta w poznaniu, ot taka sytuacja. Niespodziewanie poznałem teściową.
Oby mniej takich niezapowiedzianych wizyt kontrolnych :D

pozdro 2h

czwartek, maja 09, 2013

Haha :D

Aaaa at last, nareszcie zima poszła sobie w pizdu i zrobiło się całkiem całkiem na dworze. Teraz tylko poczekamy aż będzie ciepło pełną gębą i nakurwiamy nad jezioro :D woooo :D

pozdro 2h

środa, marca 20, 2013

LATO !!!

NAKURWIAJ !!! =D

pozdro 2h

środa, marca 13, 2013

"a dowodzik jest...?"

Bylem dzisiaj w Tesco w przerwie miedzy zajęciami po coś do picia. Znajoma poprosiła mnie żebym kupił jej paczkę fajek, no to jako dobry kolega poprosiłem panią kasjerkę o fajki a kasjerka do mnie "a dowodzik jest...?". Lol myślałem że źle słyszałem wiec zapytałem czy ona tak na serio?! Okazało się że na serio chciała zobaczyć dowód. Obśmialiśmy się z Darią jak norki,że sypnęła komplementem, ale w gruncie rzeczy to zrobiło mi się miło że jeszcze tak dobrze wyglądam.

pozdro 2h

poniedziałek, marca 04, 2013

Rozczarowanie...

Nie tak dawno pisałem o pewnej lasce która poznałem jakiś czas temu. Zapowiadało się rewelacyjnie, ale tylko zapowiadało... Od samego początku coś mi podpowiadało że nic dobrego z tego nie będzie, nic a nic, ale jednak postanowiłem zaryzykować "kto nie ryzykuje ten nie je" jak mówi stare chińskie przysłowie. Myślałem że jest ok, że dobrze się dzieje, ale nie spodziewałem się ze będę robił za skarbonkę i to jeszcze taką którą można dymać. Zaklinam się na wszystkie świętości, że w całym moim życiu nie spotkałem tak skąpej i samolubnej istoty jak ona. Sorry Kaśka ale przy niej WYMIĘKASZ !!! Jeżeli robię za taksówkę, zabieram ją w rożne miejsca, kiedy była chora to się nią opiekowałem, kupiłem jej lekarstwa i nie chciałem za nie kasy, chciałem żeby była zadowolona, no najzwyczajniej w świecie się staram żeby było jak najlepiej, żeby nie chodziła głodna (co z reszta sama stwierdziła ze czasem chodzi głodna)nie oczekując w zamian wiele, tylko odrobiny czułości i zainteresowania, to nie wiele... Kasa to nie wszystko ale ile można słuchać o pieniądzach? temat numero uno to była kasa, kasa to, kasa tamto, "ciągle mam jej mało" ale to i tak nie jest gwoździem programu. Nie dostawałem od niej wiele, ale będąc w sklepie potrafiła wziąć sobie jak to mówiła "zachciewajki" a mnie nie zapytać czy ja bym czegoś nie chciał, dla mnie to coś normalnego kiedy jestem z kimś w sklepie, nawet Konrada pytam czy coś chce, a z nim nie sypiam. Takie trochę przykre to było jak dla mnie, no ale różni są ludzie... A teraz HIT, dosłownie HIT jaki dostałem w papę. Normalnym jest że jeżeli się do kogoś przychodzi to proponuje się jeść, pić tak przez grzeczność, u mnie to normalne. Siedzimy i mowie do niej że napił bym się herbaty, na co ona I TU UWAGA !! "ale następnym razem kupisz sobie swoją, i cukier też"... A to dlaczego pytam zdziwiony ? i słyszę "bo ja mało zarabiam". System ERROR !! BRAIN DAMAGE, 011100010101000101001111010101001010101... SHUTDOWN.EXE i 3,2,1... To był moment w którym mowę mi odjęło i nie wiedziałem jak mam się zachować, co powiedzieć, co zrobić. Siedziałem jak ta pizda z otwartymi ustami a po głowie latała mi tylko jedna myśl... "Czy ja dobrze słyszałem???" Kurwa! pozamiatało mnie to i to bardzo, ale nade wszystko mnie to bardzo zabolało, tak się po prostu nie mówi, no ni chuja tak się nie mówi. Wyżygać pierdoloną herbatę? SERIO? NA PRAWDĘ ?? To na prawdę trzeba mieć nieziemski tupet, zwłaszcza komuś z kim się jest i kto robi dla mnie dużo. Nawet Jan tak do mnie nie powiedział, nigdy, przenigdy... Nie i koniec ! Wszyscy którym o tym mówię myślą że to żart, taki w moim stylu, ale niestety to nie jest żart i nigdy nie był. Tak więc nasza droga się rozeszła, i dobrze bo gdyby się dowiedziała że mam dwa mieszkania to mógłbym stać się "tatusiem" w jakiś dziwny sposób. Ale rozstaliśmy się z klasą. Ale przez chwile chciałem ją opluć. Fajnie było ale się skończyło, nie ma czego żałować. Szybko sobie znalazłem pocieszycielkę, a zabawne jest to że znamy się długo, nie koniecznie dobrze, ale przez jedna wspólna noc okazała mi więcej czułości której tak potrzebowałem niż tamta przez cały "związek".

pozdro 2h

wtorek, lutego 26, 2013

Ile kosztuje "szczęście" ?

Ile w dzisiejszych czasach człowiek musi zapłacić za to żeby być szczęśliwym ? Niby niewiele bo "to co w życiu najlepsze jest za darmo", uśmiech, wspomnienia, marzenia, przytulanie, przyjaciele, sen, pocałunki, rodzina i radość... A co ze szczęściem ?? Niby mam wszystko, a jednak czegoś mi brakuje i to tego czego teraz najbardziej mi potrzeba. Poznałem jakiś czas temu bardzo fajna dziewczynę, dziewczyna z marzeń, wysoka, szczupła, blondynka z długimi nogami, ładnym uśmiechem i ślicznymi oczami, tatuażami na plecach i kolczykiem w pępku. Kiedy dowiedziałem się ze gra w WoW'a, Diablo 3, Herosa 3 i ogólnie lubi grac to kopara mi opadła, myślę sobie Wooow, dziewczyno gdzie Ty byłaś całe moje życie ?? usłyszałem "przed komputerem =)".
Miło spędzamy czas na graniu, gadaniu, gapieniu się w pudło i takich tam, a sex... Mmmm, mmmm rewelacja po prostu oboje lubimy to samo wiec dogadujemy się bez problemu w tej materii. Jest tylko jeden malutki, taki bardzo malutki haczyk. Jaka będzie za to cena?! Obawiam się że będzie ona niewspółmierna do korzyści, czyli za wysoka. Boje się ze się zakocham albo że będzie mi za bardzo zależało i znów się przejadę. Czas pokaże...

pozdro 2h

poniedziałek, lutego 25, 2013

Ha bu...

W tym momencie chciałbym mieć tak bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, baardzo, baardzo, baaardzo bAaaardzo BaAaAaAaAaArdzo bardzodzo BAAAAAARDZO BAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARDZO... W Y J E B A N E!!!!!!!! na wszystko i wszystkich, ale niestety nie umiem =(

pozdro 2h

środa, stycznia 02, 2013

Podsumowanie roku 2012

Haaaa !! Jak widać świat się nie skończył =) a ponoć miał. O czym by wam tu opowiedzieć,hmmm... Rok 12 zaczął się bardzo nieciekawie.( jakoś nie bardzo idzie mi skupienie się na pisaniu tego podsumowania) Eee, tego, no... Obroniłem się i zasiliłem grupę ludzi, można powiedzieć po pedagogice, Mgr to jeszcze nie jest ale już wyższe, z czego bardzo się cieszę, pytanie teraz jest takie, czy znajdę po tym pracę? We will see. A propos pracy, przez pewien czas pracowałem w biedronce jako cieć, robota może głupia ale na weekendy jak znalazł, a najlepsze jest to ze załatwiona po znajomości i od pomysłu żeby gdzieś pracować do samego pracowania minęły tylko 3 dni =).
Robotę zmieniłem ale dalej robię to samo =) (jak ja bym chciał pracować w księgarni, mmmm )ale tylko dorywczo. Co by tu jeszcze, aha, kupiłem mieszkanie, małe bo małe ale na dobry początek jak znalazł, rewelacyjna lokalizacja, wszędzie blisko, wszytko pod nosem, cisza, spokój nic tylko mieszkać gdyby nie sąsiedzi ubecy, donosiciele, marudy i wiecznie niezadowoleni goście z nadkwasotą żołądka =D. Ale ogólnie rewelacja.
Dalej jestem na diecie dzięki której schudłem już 50kg, czyli teraz jest ok 81kg =), trochę się porobiłem przez ten rok ale to jeszcze nie koniec mojej drogi, jest jeszcze wiele do zrobienia, wyrzeźbienia i odkrycia =). Przeprosiłem Beatę za to że byłem dla niej "niemiły" w szkole (niemiły to bardzo delikatnie powiedziane) Pogodziłem się z Wiśniowym, nawet go odwiedziłem. Konrad do nas wrócił, chyba już na stałe, Nowak wyjechał, czy na stałe tego nie wiadomo. Zaczął z nami grac Kubek, tylko jakoś nie za bardzo się nagrałem w tym (tamtym) roku. Wróciłem do WoW'a, ale szybko mi się to znudziło i przestałem grać, chyba nawet już go nie mam na dysku, niby fajnie ale to już nie to samo =). Ze sprawami sercowymi jak zwykle jest różnie więc rozpisywać się nie będę =). Kiedy było dużo śniegu to byłem na sankach, ubawiłem się przy tym jak za dawnych lat, tylko nie wróciłem do domu mokry =D. Impreza sylwestrowa była ok, a za parę dni znów na uczelnie... Chyba będę sam musiał sobie życzyć powodzenia sam.

A wam życzę tego samego co innym.

Szczęśliwego i dobrego 2013

pozdro 2h

niedziela, stycznia 22, 2012

Addiction



Kurwa mać, naszła mnie taka wielka chcica na granie w WoW'a ze to sie w pale nie mieści. Przeglądałem ostatnio screeny z gry bo czegoś tam szukałem (sprośnych rozmówek i wirtualnego seksu =P), i z sentymentem na to popatrzyłem. W sumie to miło spędzałem czas grając. I jakoś znów zaczyna mnie do tego ciągnąć =/. Nasuwa się pytanie, czy teraz mając świadomość tego jakie niesie to ze sobą konsekwencje potrafiłbym to kontrolować, czy znów bym popłyną? Nie gram już prawie 2 lata =), ale znów zaczyna ciągnąć...

pozdro 2h

niedziela, stycznia 01, 2012

Podsumowanie roku 2011

Taa... No i rok 2k11 dobiegł końca. Hmm, jakoś chyba niewiele się w nim wydarzyło bo nie bardzo mam o czym pisać. Ale się zmuszę i coś tutaj naskrobię. A pierdolę, mój blog i będę tutaj pisał ile mi się podoba. Rok się skończył i tyla. Nie był zły, szałowy też nie, wiec bilans wychodzi mniej więcej na "0" (zero a nie O) =). Licencjat się pisze się i jakoś leci... Nic nowego się u mnie nie dzieje, dojechałem do 91kg i lecę dalej.

pozdro 2h

czwartek, sierpnia 25, 2011

4

...[*]...

sobota, sierpnia 13, 2011


Ladna pogoda, dobra kniga, meksykanski lolek, zimna cola i najwzniejsze...
... Swiety spokoj !

pozdro 2h

środa, czerwca 01, 2011

Cwiartkowa wyprawa do Italii =)

Belruskoni sprawila mi prezent na 25 urodziny w postaci wycieszki do Italii, czyli do wloch, krainy pizzy i pasty inaczej zwanej makaronem =D. Wycieczka bylo po prostu prze zajebista, jeszcze niegdy nie dostalem takiego prezentu, mega =D. Pierwszy raz lecialem samolotem, ale bylo zajebiscie, rwelacja, mialem niezla zabawe kiedy Pani B trzesla sie ze strachu podczas startu i ladowania, no ale nie mozna miec wszystkiego.
Wszystko zosalo zalatwione wczesnie, nocleg we Florencji ale ladowanie w Bolonii. Najlepsze jest to ze tam nie mielismy nic zalatwione, zeszlismy prawie cale miasto w poszukiwaniu noclegu, ni chuja nigdzie nie bylo wolnych miejsc, nawet w 4 gwiazdkowych hotelach, a angielski makaronow pozostawia wiele do zyczenia =). Przyszlo nam spac na dworcu jak zule, ale zabawa byla przednia, bedzie co wspominac. Ogolnie Wlochy, toskania jest przepiekna, po prostu rewelacja. Kiedy juz znalezlismy sie we Florencji poszlismy pod podany adres pod ktorym mial sie znajdowac nasz nocleg, i co sie okazuje ze ni chuja, nic takiego nie ma, zadzwonilismy na numer z rezerwacji i jakas kobieta po 2h wyslala nam adres innego miejsca pod ktore mielismy sie udac. Myslelismy ze to tez lipa jakas wiec poczukalismy kimania gdzie indziej, zwiedzilismy prawie cala Florecje w poszukiwani i co nas najbardziej zdziwilo to uwaga : "Klucze do namiotow na polu kampingowym" WT kurwa F ? no nic, dostalismy newsa z adresem wlasciwego kimani i tam sie udalismi i tu nagle zdziwko jakich malo... nocleg za 2 euro ktore przyszlo nam zaplacic za spanie byl prywatnym mieszkaniem ktore zostalo nam udostepnione. Kurwa pan, prywatny apartament za 2 euro , lol jakich malo. Duzy pokoj z kuchnia, lodowka, mikrofalowka, wieeelkim telewizorem, DVD, klimatyzacja, oddzielna sypialnia z wielkim lozkiem, lazienka z prysznicem kiblem, bidetem, suszarka i zelazkiem, recznikami i jednorazowymi szamponami i zelami pod prysznic, wszystko za 2 euro =D. Oczywiscie pozniej sie okazalo ze zaszla pomylka w ich systemie, no ale "pacta sunt servanda" wiec bylo ok. Sama florencja jest sliczna, jest co zwiedzac. Ogolnie wlosi to male lysiejace grubasy =D, moze ze 4 fajne wloszki widzialem, albo to byly jakies turystki, szalu nie ma jednym slowem. Jedzenie, nie mialem okazji zjesc ich makaronu, jakos tak wyszko ze pizza byla krolowa tej wyprawy, pycha, inna niz nasza polska, nie ma tylu dodatkow i ciasto jest jakies inne, ale byla zajebista =D. Trafilismy tez na festiwal lodow, wiece takich w wafelku =D. dobre lody, dobre slodkosci, wszystko bylo dobre... Mmmm a najlepsze towarzystwo. Kolacja urodzinowa prze zajebista, sery, szynki, ichni chlebek, suszone pomidory w oliwie, butelka wina i cocacola, a na deser cos slodkiego, cygaro i... moje zachcianki=D.
Wyjazd byl rewelacyjny !





















pozdro 2h

poniedziałek, maja 16, 2011

Rok dietowania i efekty uzyskania =D

Tak moje drogie czytelniki, wczoraj 15.05 mina rok od kiedy zaczolem diete. A efektem tego jest ponad 36 kg ktore poszlo sie bawic gdzie indziej =D Masakra, po prostu rewelacja, ciezka i sumienna praca bardzo sie oplacila. Kilka kg miesni przybylo, owiele lepsze samopoczucie, no i kondycja coraz lepsza. Nie jest to jeszcze koniec mojej wyprawy ale napewno spory kawalek przebyty. Normalnie jak koles z zurnala, pieknis i slicznuda, a co by bylo najzabawniesze to starzy znajomi ktorych czasem spotykam mnie nie poznaja, ale kiedy zalapia ze to ja to czasem sie zastanawiam czy moi kumple nie sa gejami bo sadza mi takie komplementy ze idzie sie zawinac =P. No i (nie chwalac sie =P)laski na mnie leca ze hej, tutaj taka tutaj inna, genialnie !! Napawam sie swoim sukcesem i karmie w sobie tego malego Narcyza =). Po prostu jestem wyjebany w kosmos =D. Aaaa no i najwazniejsze, pozbylem sie brzusia i urosla mi kusia xD,niezly kawal miesa. Laski byly zadowolone =D.

-Zycze sobie dalszych sukcesow nie tylko w tej dziedzinie.
- Dziekuje =D

pozdro 2h

poniedziałek, marca 21, 2011

Widzialem Cie z nim...

a mowilas ze nie...sama ocenisz czy bylo warto.

pozdro 2h

środa, marca 02, 2011

Progres

4.25 srednia na koniec pierwszego polrocza 2 roku = D.

pozdro 2h

środa, lutego 09, 2011

Niektore laski nie maja klasy

Wczoraj wybralem sie do badyli, tak jak co wtorek. Przy stole siedzial obcas i jakies 2 panny, podszedlem, przywitalem sie i przedstawilem ale i tak imion nie pamietam =)
Nagle przychodzi jakas 3 laska siada kolomnie i zaczyna cos do mnie nawijac, ze mam fajna czapke i czy sie z nia nie rozstaje(z czapka)... Hmm niby fajna ale jednak nie. Laska ta sie tak nastukala ze az przykro, a jeszcze bardziej przykre jest to ze sei do mnie lepila, siadala na kolana, czegos tam probowala... Chlopaki mowia "bierz sie za nia", toszto nie przystoi zwlaszcza kobiecie doprowadzac sie do takiego stanu. Pozatym nie jestem az tak zdesperowany zeby pojsc na cos takiego. A pozatym to ja musialbym machac =P. Mowiac dalej... Kiedy sie do niej odwrocilem dupa i przestalem z nia gadac to wymamrotala "ble ble ble spierdalaj" tylko spierdalaj zrozumialem =D po czym celowo oblala mnie piwem=D dobrze ze byla tak nawalona ze nie trafila cala zawartoscia pokala... Popatrzylem na nia z politowaniem i poszedlem na suszi zeby ciuchy wysuszic. Myslalem ze to na filmach tak sie dzieje, ale jednak nie... Jednym slowem "Zal"

pozdro 2h

wtorek, stycznia 18, 2011

At last !!!


Nareszczie moja waga<100kg... Magiczna liczba zostala osiagnieta =D. 31kg w plecy w 8 miesiecy. Ale lecimy dalej =D

pozdro 2h

wtorek, stycznia 04, 2011

Malediwy


Skoro fotka wywarla na mnie wrazenie to co to bedzie w realu =D. Moze ktoregos pieknego dnia bede mial okazje odwiedzic te wyspy.

pozdro 2h

poniedziałek, stycznia 03, 2011

Podsumowanie roku 2010


Caly rok mina od ostatniego podsumowania, obie sesje zdalem mimo nienajlepszej sytuacji ktora wybitnie nie sprzyjala nauce, ale koniec koncow jestem na 2 roku reso. Glownym motywem napedzajacym ten rok bylo rozstanie z Mloda, wiec smialo moge powiedziec ze wieksza czesc tego roku spedzilem bedac przygnebionym, bylismy z chlopakami nad jeziorem, jak co roku ale tez nie moge powiedziec ze bylo jakos szalowo bo ciagle chodzilo za mna to samo, Mloda.Smialo moge powiedziec ze srial South Park uratowal mnie w tym trudnym czasie, mialem 11 sezonow ktore ogladnalem w 3/4 dni, nigdy wczesniej tylu filmow o roznej temtyce nie widzialem co w tym roku, wszystko zeby tylko nie musiec o tym myslec, myslec o rozstaniu. Ale wydazylo sie tez kilka motywow z ktorych jestem zadowolony jak np: determinacja w dazeniu do celu i zadowolenie z osiagniecia tego co sie postanowilo, konsekwecja w dzialaniach, wieksza pewnosci siebie, analizowanie tego co sie zrobilo i siebie samego, bardziej krytyczne spojzenie na wlasna osobe. No i pozatym mowia ze robi sie ze mnie "niezle ciacho" co daje mi jeszcze wieksza motywacje i chec do dzialania. Jest niezle dawno nie czulem sie taki...taki zajebisty, wiem, wiem skromnosc przedewszystkim ale jakos nie moge sie powstrzymac zeby sie tym z wami nie podzielic. Tyle zajebiscie ciezkiej pracy, serca i poswiecenia wlozylem w to co mam ze jezeli znow sie tak upase to sie zastrzele, albo bede siedzial kolkiem i wpierdalal az umre z przejedzenia. Ale tak serio to musze sie kontrolowac bo mam czasem takie napady po ktoryh dopada mnie moralniak a to nie jest najprzyjemniejsze. Co by tu jeszcze wam powiedziec... "lepiej nie tracic czasu na rozmyslanie o marzeniach bo zabraknie czasu na ich realizowanie" a powiem wam ze marzenia sie spelniaja i to w najmniej spodziewanym czasie i miejscu. Jakos to do mnie bardzo trafilo i odkrylem w sobie hedoniste, tak moi drodzy, chce sie bawic, chce sobie dostarczac tyle przyjemnosci ile tylko sie da, jezeli bede chcial biegac nago po plazy, wysmarowany bita smietana z pawim piorkiem w dupie krzyczac sprosne txty to to zrobie. Miewam tez czasem hustawki nastrojow i to takie dosc potezne, jak u kobiety, ktora zdecydowanie nie jestem.
Zaczolem sie troche inaczej czesac i ubierac, juz nie mam lysej glowy i chomika, tylko taka w miare normalna fryzure, juz tez nie nosze szerokich spodni, co prawda te ktore nosilem wczesniej byly akurat, ale teraz sa za duze. Zaczolem tanczyc na imprezach czego przez ostatnie 4 lata nie robilem i jakos tera sprawia mi to frajde. A tak btw to ktoregos dnia bedac we wrocku wyladowalismy w klubie dla Gejow&Lesbijek i powiem wam ze tak zajebiscie sie dawno nie bawilem jak tam, natanczylem sie ze hej. Nawet jakies lesby porwalem tanecznym krokiem =D. Co jeszcze...Z kumpli zostali tylko Jan i Nowak, konrad gdzies wyjebal z kraju a Buba zostawil nas dla dupy, chuj z nim, krojc mu na droge i tyla. Ostatnio mam faze na muze ktorej nigdy wczesniej nie sluchalem, nawet jakis Enrike Iglesjaj sie znalazl, ale pompa, lol. Dalej nie pije, juz powoli ustawia sie kolejka ludzi ktorzy chca zobaczyc mnie pijacego i chcacych sie ze mna napic, zdrowo sie odzywiam, aktywnie spedzam czas, czytam ksiazki, tak tak czytuje=D, dalej nie gram w WOWa mimo tego ze kupilem sobie wypasionego gamingowego laptopa.
Mowie wam, nie ten sam czlowiek co kiedys.

Noworocznych postanowien wam nie zdradze, tylko was zaskocze.

Jednym slowem mowaic, rok ten byl wyjatkowy pod wieloma wzgledami.Ciekawe jaki bedzie ten rok.

pozdro 2h

niedziela, grudnia 05, 2010

Think first...

Jakis tydzien temu, jeden ze znajomych postanowil ze sie ze mna zmierzy na gole piesci, No nie wypadalo koledze odmowic solowki no to poszedlem, co prawda miejsce nie bylo jakos fantastyczne, bo przejscie w knajpie miedzy wyjsciem a kiblem =P. Jako ze byl to znjomy a nie jakis random, umowilismy sie ze nie lejemy po jajcach i po galach, klepnelismy pione i sie zaczelo... Efekt jest taki ze polamalem mu nos, obilem gebe i nabilem niezlego siniaka na boku brzucha. Po tym fakcie stwierdzam ze przemoc nie jest dla mnie i bede sie staral jej unikac we wszystkich mozliwych formach, a o rekoczynach juz nie wspomne, teraz wiem ze dysponuje bronia i moge kogos poslac tam gdzie bym tego nie chcial. Szacun dla Adasia ze wyskoczyl na solo, po calej sprawie postawilem mu browar, klepnelismy kolejna pione i jest git. Mimo wszystko stwierdzam ze bylo to glupie i niebezpieczne, dobrze ze nie wpadam w amok i nie lalem go dopuki nie przestal oddychac...

pozdro 2h

środa, grudnia 01, 2010

"Patrz jak zmienia sie pogoda"


Tak sobie siedzialem i rozmyslalem nad tym co sie stalo, dawno nic nie dodalem wiec pewnie nie jestescie na bierzaco... od ostatniego wpisu odnosnie sanek zmienilo sie dosc sporo, zastanawiam sie czy chce mi sie znow do tego wracac myslami i silic sie na pisanie tego, ale pewnie tak, moze mi to pomoze, moze powroca "stare demony" z ktorymi staralem sie uporac i znow bedzie zle... nie wiem, czas pokaze. Zawsze myslalem ze Ci ktorych kochamy, ktorzy sa dla nas bardzo istotni nie wbija noza w plecy, nie przekreca 3 razy i nie beda sie nad Toba pastwic kiedy bedziesz cierpial, no ale sie grubo pomylilem i przeliczylem... Myslalem ze kumple mnie zostawia kiedy bede tego najbardziej potrzebowal, tak myslalem ze tak wlasnie bedzie, ze kumple sa wtedy kiedy wszystko jest ok, a kiedy cos sie zaczyna sypac to nagle maja wlasne sprawy na glowie i nie beda mieli dla Ciebie czasu, ale bylo inaczej... Byli przy mnie wtedy kiedy tego najbardziej potrzebowalem, nie wazne o ktorej dzwonilem, mowilem ze potrzebuje pomocy bo nachodza mnie dziwne mysli, byli, bez zbednych pytan, bez marudzenia, po prostu... Jak mowi stare porzekadlo "prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie" nie ukrywam ze mam wobec nich ogromny dlog wdziecznosci, mam nadzieje ze bede wtedy kiedy oni beda potrzebowac mnie. Mloda z ktora bylem 4,5 roku postanowila ze juz mnie nie chce, ze to chyba koniec i tyle... Kiedy to powiedziala to byl dla mnie szok, serio nie wiedzialem co mam ze soba zrobic, jakby mnie ktos trzasna kijem przez leb i to tak ze mozg umarl zanim dotarl do niego impuls o tym co sie stalo, to bylo po prostu straszne. Balem sie tego bardzo ale jakos nie dopuszczalem do siebie tej mysli ze odejdzie i to w takim "stylu". Prosilem, blagalem o ostatnia szanse na to zeby to naprawic ale nie, nie dostalem jej. Przez 2 miesiace zastanawiala sie nad tym czy dac mi ta szanse czy nie, 4 miechy zycia nadzieja na lepsze jutro, nie nadeszly z tamtej strony, no nie. Ponoc odeszla dlatego ze przestala mnie kochac, a mi sie wydaje ze odeszla dla Tomaszka, ktory to wzia ja na litosc, jakim gosc musi byc twardzielem piszac lasce ze " nie czuje sie meski i przystojny dla kobiet" "daje sie wykorzystywac ludziom" "chcialbym byc jak indiana johns i james bond, przystojny i pewien siebie, taki macho" chodze na grope wsparcia bo sobie nie radze ze soba, kurwa !!! Polecialas na cos takiego ? Zal !!! Kurwa teraz sobie przypomnialem jak powiedzialas mi pewnej pieknej nocy ze kochasz Karola, ja pierdole !!! Jaka zrobilas mi zadyme kiedy Ada mnie dotknela, to co ja powinienem zrobic Tobie ? juz wtedy powinienem byl Cie wypierdolic z mojego zycia w chuj, ale niee, dalem sie nabrac na te Twoje gadanie ze to nic takiego ze to jednak tylko zauroczenie,ze to mnie kochasz i juz zawsze bedziesz i NIGDY odemnie nie odejdziesz, zastanawiam sie teraz czy sie z nim nie jebalas, ale mimo wszystko wole tego nie wiedziec. Moze z Tomaszkiem laczylo Cie cos wiecej niz tylko wspolne "chodzenie do kina". HAA teraz wiem ze to wszystko byla jedna wielka kurewska sciema, aktorka jestes na prawde niezla, tego nie zaprzecze, grasz to co chcesz byle tylko cos ugrac, nawet wtedy kiedy powiedzialas ze to koniec to przy znajomych odwalilas taka szopke ze uuuch , klekajcie narody. Dziewczyno ile ja przez Ciebie nieprzespalem nocy, ile lez wylalem... teraz wiem ze niepotrzebnie. Zmienilem sie to prawda, bardzo, ale mowilas ze ile mozna czekac na to az komus przejdzie, ile czasu mozna usprawiedliwiac czyjes zachowanie tym ze stracil kogos bliskiego ?? To byl powod dla ktorego odeszlas, 2 lata to sporo jak dla Ciebie na to zeby sie pozbierac, ale teraz zadaj sobie pytanie, ile czasu JA czekalem az Twoj problem minie z ktorymi walczyszlismy od prawie 5 lat a ktory trwa od 8-9 lat? 4 lata sie z tym jebalem, 4 pierdolone lata... i Co kurwa mac? nic Ci nie powiedzialem ze odejde,zebys sie pospieszyla i cos z tym zrobila, tylko cierpliwie czekalem i pytalem jak sie sprawy maja, zawsze Cie usprawiedliwialem patrzac prze pryzmat wlasnie tego i co, kurwa 5 lat sie z tym pierdolisz i jakos konca nie widac. I to Tobie bylo CIezko znosic moje humory... A co ja mam powiedziec ? no ale coz, widzac hubek wlasnego czuja to nie dziwne. Swietny prezent na urodziny i sesje, zerwanie po 4,5 roku :) Kurwa mac, myslalem ze jestes calym moim swiatem, serio, tak myslalem ze nie dam sobie bez Ciebie rady, tak wazna dla mnie bylas, dalbym sie pociac za Ciebie, zajebac i obciac rece, i wiesz co ? teraz kto inny niz Ty musialby mi otwierac butelki. Ale okazalo sie ze jest inaczej, ze dalem rade. Chcialas zebysmy sie rozstali jak "przyjaciele", kurwa, odwiedzalem Cie kiedy bylas chora, przynosilem Ci dobre zeczy, pisalem, dzwonilem, interesowalem sie Toba i tym co u Ciebie, a Ty co zrobilas? przez 3 tygodnie nic , kompletnie nic sie nie odezwalas na gg czy sms, zero, a tu nagle piszesz czy Ci cos oddam bo chcesz sie przebrac na impreze ! Bez zapytania co u mnie, jak sie mam itd, bez takiego jak to mowilas "ludzkiego odruchu" . Nagle jak Ty cos chcialas odemnie mnie to sie odezwalas i wtedy juz nie bylo pytania "czy Ty tego chcesz zebym pisala" znalaz sie czas i numer sie znalaz i tu wyszlo Twoje wyrachowanie=D Ile razy prosilem zebys do mnie pisala, ile kurwa mac, cokolwiek, ale nie! a notatki o ktore prosilem i ktore mi obiecalas to co ? jakos echo-echo-echo. Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie. Teraz to i tak już nie jest istotne kto z kim i dlaczego, wbilas mi noz w plecy i tak będę na to patrzyl. Aha miałem Ci powiedziec dlaczego ciagnie swój do swego... Gdzie poznalas Tomaszka? No wlasnie !
Zostalem pokonany !!! Ciezko jest sie przyznac do tego ale tak jest, dalem sie wydymac i to koncertowo i co z tego mam ? Glowe napchana wspomnieniami i kupke popiolu... Niewiele.
Nitsche miał racje mowiac ”Co cie nie zabije to cie wzmocni” Dzieki Tobie moja kochana była dziewczyno bardzo ladnie schudlem, już prawie 30kg za co Ci dziekuje, nabralem dystansu i pewnosci siebie, bardzo się zmienilem, oj tak. Mimo tego ze mam zlamane serce to Ci dziekuje za to co bylo miedzy nami, za wszystko...

Ostatnie pol roku było dla mnie prawie ciaglym pieklem, zyciem nadzieja która umarla. Dziekuje tym którzy wtedy przy mnie były: Janowi, Nowakowi, Konradowi i Dell.

pozdro 2h

niedziela, listopada 21, 2010

5 lat tworczosci

Sto lat sto lat, bla bla bla... Zycze sobie bla, bla, bla. Tak moi kochani 5 lat minelo od kiedy pierwszy raz zamiescilem tutaj posta odnosnie tego co u mnie, 5 lat od kiedy zaczolem pisac tego bloga. Malo kto tutaj zaglada bo malo kto o tym wie, malo kto chce, trudno. Dalej bede tutaj co jakis czas cos pisal, moze jak to powiedziala Katarzyna,moze dostane pulicera za tworczosc =D. No i to by bylo na tyle, to co sie stalo przez te 5 lat zostalo tutaj opisane wiec wiecie o co kaman...

pozdro 2h

środa, sierpnia 25, 2010

3

...[*]...

niedziela, stycznia 24, 2010

Jade...jade... ugh ! Nie jade...

Jakis czas temu wpadlem na pomysla zeby pojsc na sanki :) Mialem taka ochote na biale szalenstwo ze jezeli bym tego nie zrobil to czulbym sie zle. Podzwonilem po chlopakach i sie ustawilismy na sanki. Ale bylo kozacko, ja za dawnych lat kiedy po kilka razy dziennie wracalo sie do domu przebrac w suche lachy i znow na sanki :)To bylo piekne.
No i co posmigalismy ze 4 h na sankach powydurnialismy sie, gleby pozaliczalismy i bylo git. oczywiscie jakby moglo byc inaczej, sa samym koncu tak sie wywalilem ze paluchy bola mnie do dzisiaj... Ale warto bylo

pozdro 2h

sobota, stycznia 02, 2010

Podsumowanie roku 2009

Hmm od czego by tu zaczac? Moze od poczatku ? :P

Od stycznia do marca studiowalem a raczej uczesczalem na uczelnie, obskoczylem wtedy kilka imprez, ale na tym sie skonczylo bo nie zawiazalem jakichs wiekszych znajomosc i tyle, bylo fajnie, przyszla sesja i stwierdzilem ze to nie dla mnie i nara :)
Od Marca do pazdziernika mialem wakacje, ja pierdole nigdy nie mialem tyle czasu wolnego od nauki i nigdy go tyle nie zmarnowalem co wtedy :( kurwa moglem tyle zrobi a jedyne co robilem to chwile pszukalem pracy(ale nie znalazlem)Troche ze scenami robilem ale tez dalem sobie spokoj, a reszte czasu spedzalem na graniu w WoW'a od ktorego sie uzaleznilem, 12 h dziennie grania to juz chyba nie zainteresowanie lub ekscytacja zagdnienem prawda ? Przez to bardzo ucierpial zwazek z Mloda :/ Nie wazne co sie dzialo siedzialem i gralem, swiata pozatym nie bylo, jest grac ,jestc ,spac, srac, grac tak to wygladalo. Mala aktywnosc wiec sie troche przyjebalo KURWA !! Czasem sie zastanawiam czy gdybym wyszedl z siebie i stana obok to czy bym siebie nie zapierdolil klawiatura ?! Pewnie tak.W miedzyczasie, odbyly sie moje urodziny o ktorych juz pisalem.
Przyszly wakacje: Wybralismy sie nad jezioro z Konradem, Krolem, Dagmara, Dominika i jakas lampucera ktora mnie i innych wkurwiala tym ze byla, ja pierdole co za tepa cipa. Spedzilismy tam 3 dni w sumie siedzac przed domkiem i pijac browary, no i nocne kapiele na waleta i bieganie po osrodku i darcie papy :). Bylo chujowo !!

Przed wyjazdem bractwa zalapalem sie do pracy na wodstocku, przy kiblach, kontenerach itd, Ale oparzylem sie na slonku ( oparzenia 2*) wiec zawinolem sie do domu i tyle bylo mojej pracy.

Jak to juz jest w tradycji odbyl sie wyjazd bractwa na ktory czekalem caaaly rok (wkoncu cos razem zrobilismy) Ale znow ja go organizowalem. plan byl taki, grac chlac, grac grac, chlac i grac... Powiem tak, chlania mam dosc ale sie nie nagralem.
Janu ma panne wiec musial jechac do miasta bo cos tam (mniejsza z dupa) Buba przyjechal pozniej,Nowak wyjechal wczesniej takze ten wyjazd nie podobal mi sie tak jak zeszlorczny, pozatym byl Roger ktory mnie wkurwia. Nie wiem co chlopakow popchnelo w strone tego zeby go zabrac skoro teraz i tak ma wyjebane na granie i nie gra. Tez kapalismy sie na waleta ale w rodku dnia kiedy na pomoscie bylo pelno ludzi:) kiedy zobaczyli gole kutasy to jakos szybko sie zwineli :P Ha to bylo dobre :D Aha i nie polecam skakac na waleta na bombe bez przytrzymania jajec, to jest bolesne kiedy z wysokosci 1,5m wali sie nimi o tafe wody :P

Po powrocie z nad jezioro wybralem sie do stolicy na pare dni.

No i teraz chyba najlepsze, Dostalem sie na studia na ktore chcialem isc w zeszlym roku a mianowicie na Resocializacje. Jak narazie idzie dobrze, sesja tuz tuz, wiec bedzie trza sie wziac za siebie i przejsc ja bezproblemowo. Ludzie na roku... Kurwa co ja tam robie, same jebane dzieci, kurwa, zachowuja sie okropnie, jak przedszkolaki, no ale czego sie spodziewac po ludziach majacych 19 lat ? Brrrry!
Bylem w wiezieniu ale jako zwiedzajacy :)Ciekawe ciekawem, nie powiem... nie chce mi sie juz pisac wiec na tym skoncze.

Rok uwazam za dobry ale troche zmarnowany

Noworoczne postanowienia: brak

pozdro 2h

poniedziałek, sierpnia 03, 2009

One BIIIG Motherfucker !!



Ponad 2.5 h palenia we 2 osoby, w pojedynke pwenie ze 4... Niezly kawal gnoja =)

pozdro 2h

środa, lipca 29, 2009

Czesc wakacji za nami, ale najlepsze przed =D

O tak moi drodzy czytelnicy, juz prawie polowa wakacji minela. Nie powiem zeby bylo szalowo czy wyczesanie jak to czasami bywalo, niestety jestem zawiedziony nie kolesiami ze sie nie sprawili tylko laskami... Kurwa pan co to za sztuki sa to juz koniec, nie mowie tu o mojej zonie bo jej nie bylo tylko o znajmomych ze studiow ( tak kiedys studiowalem =P)
Tak niedojebanych istot to juz dawno nie widzialem, mialo byc fajnie a one po prostu wszystko jebaly, zeby chocial ladne byly, a tu chuj myslalem ze dobra zabawa da sie to nadrobic. Nie chce mi sie pisac o co dokladnie chodzilo ale porazka jak malo kiedy, NIGDY WIECEJ WYJAZDY Z BABAMI !!!!!!!! NIE I CHUJ !!!!!!!
wole paruwa party i sie dobrze bawic niz sie wkurwiac.

Z innej beczki
Mialem / pracowalem troche na woodstoku, mialem byc od czyszczenia kibli =D wiem ze zadna praca nie hanbi a za 120 zl dniowki zarcie i spanie za free to nawet niezle wyglada, znaczy wygladalo dopuki po 6h grabienia pola namiotowego nie dostalem poparzenia 2 stopnia na ramionach i karku bo nie pomyslalem o tym ze bedzie ogien =P no i na tym moja przygoda sie skonczyla i nie mam kasy ani fanu.

No ale od samego poczatku czulem ze cos sie stanie, moze to i dobrze ze tak sie skonczylo a nie z konetenerem na glowie i wizyta na intensywnej =).

Na 10 mamy zaplanowyany wyjkazd bractwa fallusa + 1 nowy czlonek. Mam nadzieje ze bedzie baaaal tak jak rok temu, caly dzien grania ,chlania i dobrej zabawy w doborowym gronie =D. Mam nadzieje ze wszystko pojdzie zgodnie zplanem i wyjazd wypali.

No to cuz... Zycze wam udanych i bezpiecznych wakacji smierdziele !! =D

pozdro 2h

niedziela, maja 31, 2009

23 skonczone...





Ojojoj... Ale jestem stary, 23 skonczone =) Ten post bedzie wyjatkowo pozytywny, nie bede pisal o tym ze niczego w zyciu nie osiagnolem, nie posadzilem drzewa, nie namalowalem obrazu itd. Na hpierw chce podziekowac tym dzieki ktorym moglem dozyc do 23 urodzin, Mamie, Babci i Grubemu, dziekuje wam, moze kiedys znajdziecie i przeczytace tego bloga=). Pozatym mojej kochanej zonie ktora wytrzymala ze man tyle czasu i sprawia mi prezenty za ktore nie jeden by sie pocial i nie chodzi mi tu tylko o te materialne. Dziekuje.

A teraz relacja z imprezy:

Impreza byla taka, byly to wspolne urodziny Buby i moje, wiec ludzi tez troche bylo, z relacji naoczynych trzezwych swiadkow wynika ze przewinelo sie okolo 32 typa a wiec calkiem niezle. Skoda ze nie bylo wszystkich ktorych zaprosilem,no ale cuz i tak bylo kozacko na maxa =). Przyznam sie bez bicia ze dawno sie tak nie napierdolilem, ojej, bylo po prostu przegiecie z mojej strony, flaszke wina na lyka, browar i wino naszego miejskiego winiarza Nowaka, ( dobre wino =D) ale najlepsze i tak byly prezenty, chlopaki przeszli sami siebie, kurwa mac nie =D. To co zrobili po prostu bylo genialne a to co zrobili , takiego opakowania nie da sie kupic =D, a to co bylo w srodku ...aaaaaa "Cold Steel Kukri magnum" Maczeta ktora za mna chodzila od roku =D, nie ma to jak dostac to czego sie chce. DZIEKI CHLOPAKI. Od zony dostalem zestawy kosci, specialnie do Neurosa zebym mogl usmiercac graczy =P kosci tez sa mega kozackie, DZIEKUJE =*. Cuz wiecej moge powiedziec,aaa zapomnialbym o tym co bylo kiedy jeszcze bylem w stanie stac... Chlopaki wpadli na pomysl postarowania sie w parterze, na piachu i szklach. Stwierdzilem ze tez sie zmierze z Rogerem, nie chwalac sie Roger po 6 sekundach lezal i klepal bo zalozylem mu balache na reke, kurde to bylo piekne, 130 kilowy koles poruszajacy sie z predkoscia dzwieku =D z Mawetem mialem najwiekszy problem mimo o tego ze byl naj lzejszy, ale tez polegl, nie ma kozaka na duszenie gilotynowe, no i Nowak... Wielki kawal gnoja wyzszy i lzejszy odemnie, ale tez balach czyni cuda =D. Postanowilismy sie regularniej sparowac bo niedosc ze jest dobra zabawa to mozna sie jeszcze czegos nauczuc. Co prawda kregoslup mnie do dzisiaj napierdala i ledwo moge sie ruszac, ale jest git.
Wracajac do tego ze sie ukurwilem jak 15 latek na weselu, gdyby nie zona to bym umarl, zajela sie mna kiedy umysl opuscil cialo, ja jebie, niegdy wiecej takich libacji kiedy do wyrka daleko =P.
Jednym slowem bylo mega swietnie, kolesie ze szczecina sa swietni, Roger i Raper nie zadymiali za co dziekuje. Moze troche to chaotycznie opisane ale czytac sie da =)

pozdro 2h

piątek, lutego 20, 2009

Finito

No i stalo sie, skonczylo sie moje studiowanie. Tylko i wylacznie na moje zyczenia tak sie stalo. Ale spoko, mam nadzieje ze bede mial co robic, moze jakas praca sie znajdzie i bedzie przyplyw gotowki.
Zapisalem sie do jednej ze szkol policealnych na ochrone mienia i osob, czyli jezeli bym ja skonczyl to mialbym tytul ochroniarza =) niby faj nie ale czy ja bym chcial to robic ? Nie wiem.
Przed 3 dniami w moim krazowniku szos zjebala mi sie sonda lambda odpowiadajaca za odpowiednia mieszanke paliwa i spalin, i musialem wymienic, pojechalem do serwisu i kolesie mowia "900zl", no co ja "o kurwa", no ale wymienili a ja z ciezkim sercem wykonalem polecenie "pin i zielony prosze" i chuuuj =(. No ale trudno.
Wczoraj/dzisiaj bylem w rozach i chcialem komus dac w morde i to bardzo chcialem, byla jedna akcja Nowak krzyczy "zadyma!!!" no to polecialem i co zastalem na dole 2 kolesi, jeden stal a drugi lezal i sie nie ruszal, to mowie "kurwa mac na takie gowno mnie wolacie?". Juz najarany ze cos sie swiecia a tu nic. W lokalu jeden kolo cos marudzil ale szybko mu przeszlo kiedy wstalem.
Ogolnie towarzysto bardzo agresywne, a to mysle dlatego ze troche popili, i wlaczyla im sie opcja "dres". Tak wiec nikt w pape nie dostal a ja wrocilem do domu.

Teraz mam duuuzo czasu welnego i moge sie calymi dniami bawic kulkami =)

pozdro 2h

poniedziałek, stycznia 19, 2009

Back in business...

Tak !!! W koncu zaczolem cos ze soba robic, wymyslilem ze moznaby wynajac sale i troche potrenowac roznych ciekawych zeczy, pokulac sie troche , porozciagac, poprawic kondycje i z czasem troche powalczyc, bo jak wiadomo zyjemy w dosc niebezpiecznym swiecie wiec lepiej umiec dowalic komus miedzy oczy, zanim to on dowali Tobie =)
Tak wiec najelismy sale i trenujemy, Krolu zajmuje sie karate, Piotrek mam nadzieje ze bedzie czesto przychodzil i pokazywal jak radzic sobie w parterze (BJJ). Ale oczywiscie nie obeszlo sie bez malogo zgzrutu a mianowicie takie ze Ci ktory mowili ze beda po prostu sie wykrecili i nie przyszli, a sale nie jest dla nas oddana w sposob harytatywny i musimy za nia placic, wiec im nas mnie tym koszta sa wieksze.
Wczoraj wrucilem tak wyjebany ze szkoda gadac, plecy mnie tak bolaly ze Mloda musiala mnie natrzec, ale samo nacieranie tak kurewsko bolalo ze darlem morde w poduszke i prawie plakalem, moge sie zalozyc ze na jej twarzy byl usiech od ucha do ucha =P. Na karate nie mam jeszcze co wracac bo bym tam umarl bo moja koncycja jest taka...taka..ze szkoda gadac =( Ale powoli i bedzie lepiej.

W piatek bylismy z Mloda w kinie na "Madagaskar 2" ale sie nasmialismy =D polecam film bo jest na prawde niezly. Ale oczywiscie pozniej sie poklucilismy, a w sumie poszlo o kutasa, ale mniejsza z tym, teraz jest juz dobrze.

Na studiach idzie niezle, informa zaliczona na 4 =D dzieki prezentacji ktora zrobila Mloda =).

Juz nie moge sie doczekac kolejnej niedzieli, mam nadzieje ze bedzie dobrze =D

pozdro 2h

piątek, stycznia 09, 2009

O lol !!

Szukajac, nie pamietam czego trafilem na filim z jakiejs imprezy (tej na ktorej Maju odlecial), towarzystwo ostro sie nalykalo i zaczelo rozrabiac =D oczywiscie Maju w roli glownej

=D

pozdro 2h

czwartek, stycznia 01, 2009

Podsumowanie roku 2008


No to moi mili, rok 2008 dobiegl konca. Od czego zaczac...Hmm tyl sie dzialo ze nie wiem od czego zaczac...Wiem zaczne od poczatku =D.
A wiec, rok mina dosc szybko od ostatniej sylwestrowej biby, w tym roku biby jako takiej nie bylo bo swieta i nowy rok spedzilem razem z rodzina, szkoda tylko ze nie w pelnym stanie =(. Bylo nawet milo ale szalu nie bylo, jakoc chcialem sie nabombac ale tego nie zrobilem bo nie bylo jak. Sylwek w stolicy tez nie byl szalowy, no po prostu sped bydla, nawalonych ludkow i nic pozatym. Co jeszcze...Aha =) skonczylem medyka, co prawda egzaminu nie zdalem , zabraklo mi 3 pkt, no kurwa mac panie lebiedz wkurwic sie mozna na taka akcje, no ale mowi sie trudno i zyje sie dalej. Pozatym z medyka pojechalismy na wycieczke w gory izerskie, ale sie dzialo...Biba byla taka ze szok !!! Kozacka wycieczka byla, milo ja wspominam, embrion sie nawalil i zazygal panienkom pokoj =) zrobil niemilosierna wioche. FAjnie bylo. O przez wakacje troche popracowalem w Carrefourze czy jak sie to tam pisze, pracowalem w ochronie na monitoringu. Jednym slowem lapalem zlodzieji, kurwaaaa co ludzie kradna to juz sie w pale nie miesci !! Normalnie jumaja wszystko co sie da, nawet takie pierdoly o ktorych czlowiek by nie pomyslal. Kasa za to nie byla szalowa bo 6.50 za godzine a robilem tam przez 2 miechy, no cale wakacje.
Ludzie ktorych tam poznalem... Mniejsza z nimi. Z kolesiami zaplanowalismy wyjazd nad jezioro, kurwa ale bylo kozacko, pochlalismy pogralismy i w ogole bylo swietnie, troche sie wtedy zrelaksowalem, AAaaaa zapomnialbym o jednym =D startowalem na studia na AWF w poznaniu, ale poleglem na sprawnosciowce, plywanie poszlo mi kozacko 11/15 pkt kurwa, ale ziomki tam byly, to juz koniec, jeden taki jebany madrala, co to nie on, czego on nie potrafi, jaki to on we wszystkim swietny, a smierdziel dostal 10/15 HAHAHA kurwa gnoju, to ja wazac 120 kg poplynalem lepiej niz ta plastikowa szmata !!! =D. No ale na studia sie nie dostalem =P, moze to i dobrze... Wystartowalem na farmacje znow do medyka, ale po miesiacu dostalem sie na ochrone srodowiska na UZ, kurwa ni chuja mi sie ona nie podoba, i chce to w chuj wypierdolic sie na to gownem wysrac , pojsc na pol roku do roboty i wystartowac na to na co JA bede chcial isc, moze na resocializacje( na ktora tez mnie nie chcieli =P). Minely 3 lata od kiedy jestem z Mloda, kocham Cie skarbie, jest nam ze soba dobrze i mam nadzieje ze bedzie dalej. Aha...Fotka ktora jest dodana to moj Humidor ktory dostalem na swieta. A to co w nim jest to prawdziwe cygara, Kubanskie, Dominikanskie, Meksykanskie, Filipinskie, nazw i formatow jest od najebania, ale moj ulubiony format to Robusto. Wybaczcie ze skacze tematami ale pisze to co mi sie akurat przypomni wiec, od roku przestalem chodzic na karate, przytylem i w ogole do dupy. Ale studiuje z krolikiem, taki koles z treningow, straszny dupek i burak, ale jak sie go lepiej pozna to jest calkiem wporzo ziomek i mozna z nim niezla bede okstawic =D. Wpadlismy na pomysla zeby zrobic "Gangsterski Melanz w latach 20-ch" No imprezka byla swietna, poprzebieralismy sie za gangsterow, garniaki, kapelusze, cygara i biale szale... WOOOOO super, teraz wiem co to studencki lajf =D przez jakis czas krolu co tydzien robil impreze, na ostatniej imprezie jeden kolo sie tak nawalil ze byl najzwyczajniej w swiecie zwlokami, pomalowalismy go jak szmate, kutasy, sfasty na twarzy, akumulator na plecach, wielki fiut na przychu...no wygladal zenujaco po maxsie =D a my mielismyTALKA BEKE ze szok, a jego mina kiedy zobaczyl sesje zdjeciowa, Mina = PRAJSLES =D. No i to chyba by bylo na tyle.

Noworoczne postanowienie:

SCHUDNAC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Biore sie za to bo robi sie goraco, a to niedobrze.

Ten rok byl dobrym rokiem, dla mnie, mam nadzieje ze wy mieliscie chujowy =D
Tak jak zawsze zycze wam Alles Gut.

HQ out...

pozdro 2h

sobota, grudnia 20, 2008

=)

Dawno nic tu nie pisalem i pomyslalem ze wypadaloby cos napisac mimo tego ze czytelnikow wielu tu nie ma, no ale o tych co sa trzeba dbac =).
Tak wiec spokojnie moi drodzy, zyje i mam sie calkiem niezle... Nie bede sie tutaj za bardzo rozpisywal bo niedlugo bedzie podumowanie roku 2008, bedzie obszerna notka bo troche sie zadzialo i roznie bywalo...

pozdro 2h

wtorek, stycznia 01, 2008

Podsumowanie roku 2007...



Cuz... Rok ten okazal sie NAJBARDZIEJ PRZEJEBANYM I PRZYGNEBIAJACYM ROKIEM JAKI KIEDYKOLWIEK MIALEM OKAZJE POZNAC !!!!! Od samego poczatku bylo chujowo, oj bylo ale nic nie zapowiadalo tego co mialo nastapic =(.
Do polowy lutego bylo znosnie ale pozniej zaczely sie schody i to takie na koncu ktorych byl smutek, zal, przygnebienie ktorego nie da sie sobie wyobrazic...Ale to dopiero mialo nastapic.
W szkole zaczelo sie sypac a skonczylo sie tym ze gosciowka z anatomii mnie ujebala i musialem pisac komisa a kurwa mac jeden pierdolony kutas z klasy walil caly rok w chuja wykorzystujac to ze jest ulomny przeszedl bez problemow, i gdzie tu kurwa sprawiedliwosc co ??? Pierdolone skurwysyny !!! To byl moj pierwszy komuch w calej historii mojego szkolnictwa=( pech jak chuj, ale zdalema tego pedala nienawidze !!!. Pociesza mnie to ze sie za siebie wziolem i znow zaczolem trenowac, to jest mi potrzebne tak bardzo ze koniec...Pozwala zapomniec choc na chwile =(.
Imprezy z karatekami tez sa w czapke, pierwszy wyjazd byl taki ze nie ma mocnych, bylem rozjebany =D smiech smiech smiech!!! =D Na wakacje nigdzie nie pojechalismy bo byly inne, wazniejsze sprawy na glowie...Ale odbijemy to sobie =) Drogi wyjazd z karatekami tez byl masakryczny =D, podsumowanie roku klubowego tez bylo dobre =D, potancowalismy sobie z mloda i bylo milo =).
Impreza sylwestrowa tez byla kiepawa, nie pobawilem sie tak jakbym chcial, nie nawalilem sie do nieprzytomnosci i nie przeresetowalem sie=(. No ale mowi sie trudno, moze w nasteprnym grudniu bedzie lepsza =)

Tak wiec oprocz tych kilku milo spedzonych chwil rok byl po chuuuuju i to fest...

Zyczenia noworoczne:
Zycze wam z calego mojego serca, tak bardzo mocno, mocno, mocno jak tylko sie da i jeszcze kawalek ZEBYSCIE CIERPIELI TAK MOCNO JAK JA CIERPIE !!! TEGO WAM ZYCZE !!! Jestescie banda pierdolonego scierwa ktore zatruwa moje zycie, sram na was i mam was w dupie albo nie bo i nawet tego nie jestescie warci !!!
Prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie, tak wiec dziekuje tym ktorzy sie nimi okazali !!!

Oby nowy rok okazal sie lepszy od tamtego !!

pozdro 2h

niedziela, grudnia 23, 2007

Swieta po kolejnych Swietach....

Kolejne swieta...Niesamowite ale bardzo bardzo chialem tych swiat, na prawde bardzo, chcialem poczuc ta swiateczna atmosfere, ubieranie choinki, krzatanie sie w kuchni, rodzinna atmosfera i takie tam, ale TEGO KURWA NIE BEDZIE BO ZYCIE JEST KURWESKO NIESPRAWIEDLIWE I SYPIE GOWNEM W OCZY TYM KTORZY SIE TEGO NAJMNIEJ SPODZIEWAJA !!! KURWA KURWA, KURWA !!! No... a teraz cos milego jak np: moje i wasze ulubione ZYCZENIA HA HA =D

Zycze wam:

Wesolych Swiat... Tyla =D

A reszta niech spierdala !!!

pozdro 2h

sobota, grudnia 15, 2007

OSU !!!

OSU ziomale i ziomalki... Wczoraj mialem egzamin na 10 i 9 kyu, to taki stopien "wtajemniczenia" w Karate. Jestem z siebie bardzo dumny bo doszedlem do tego sam =). Wlozylem w to duzo Ciezkiej pracy i wylanego potu...zwlaszcza na gzaminie =P. Ale sie oplacilo...Teraz siedze i umieram bo mnie wszystko boli, dobrze ze nie boli mnie tak bardzo brzuch ale mozliwe ze dopiero zacznie =) na koniec egazminu Sensej powiedzial ze moje Mawashi-geri bylo slabe wiec za kare musialem dymac 150 brzuszkow...do 60 bylo ok ale pozniej zaczely sie robic schody, ale zrobilem i tyla =D.
Za 3 miesiace kolejny egzamin =D tak wiec OSU !!!=)

pozdro 2h

poniedziałek, grudnia 03, 2007

To juz dwa lata...

Tak...To juz dwa lata ze soba jestesmy... Moj skarb i ja =* Az trudno sobie wyobrazic jak to szybko zlecialo...Pamietam dolkadnie ten magiczny dzien ktory rozpocza to wszystko co jest teraz miedzy nami, tak milo go wspominam =).

Dziekuje Ci moj kochany skarbie za wszystko, za to co dobre i nie tylko, za wszystkie chwile spedzone razem i nie tylko, za kazde mile slowo ktore od Ciebie uslyszalem i nie tylko, za karzda nawet najdrobniejsza rzecz ktora dostalem, za kazdy usmiech na Twojej slicznej buzi...Dziekuje =*

Bardzo Cie kocham moj kromalku =*

pozdro 2h

piątek, listopada 30, 2007

Winiarnia....

Niesamowite....Wczoraj pierwszy raz w swoim lajfie poszedlem do winiarni i sie dobrze bawilem =D, nie jest to juz pub tylko dla nakoksowanych dresow i plastikowych lasek, wchodza wszyscy.
Bylysmy klasowa grupa...okazalo sie ze nagle zrobila sie bardzo zintegrowana wiec dobrze sie bawilismy=D oczywiscie wiesniacka impreza =P byla tez Mloda, troche potancowalismy ale i tak jej bylo malo =P.Nie nawalilem sie bo jakos nie mialem weny.
Caly dzisiejszy dzien spedzilem na poszukiwaniu dla niej prezentu ale chuja...nic nie ma !! wiec teraz mam problem ktory musze rozwiazac.
Jutro wazny dzien =D mam nadzieje ze bedzie tak milo jak rok temu =D. Ale to ze nie moge znalezc dla niej prezentu spedza mi sen z powiek =/. Wiec jutro bede toczyl dalsze poszukiwania.

pozdro 2h

wtorek, października 23, 2007

Wyjazd integracyjny "Szklarska 2007"



O ja Pierdole !! Po tym wyjezdzie czuje sie wykrecony na maxa =D co tu duzo gadac...Bylo po prosty wypierdziscie i z przytupem =D Praktycznie ciagle sie brechtalem i plakalem od brechtania =D. Lubsko nie zawiodlo i byli ci sami ludzie ktorzy byly na ognisku, z zielonej byly 3 osoby, ja i dwie laski ( ja pierdole =/) Ale wiecej nie bede sie na ten temat wypowiadal =D
Okrotne smianie sie zaczelo wie juz w autobusie kiedy to lubska ekipa sie dosiadla...Zawsze na samym koncu jest najweselej =D buahahahah dawno sie tak nie nasmialem.Szkoda ze nie bylo kilko osob z zielonej bo ale i tak bylo dobrze =D. Oczywiscie nie obeszlo sie bez libacjii alkocholowej w ktorej to jeden mieszkaniec naszego pokoju przez pol nocy dzwonil do RALPHA =D. Oj bylo posmiane...Bardzo jestem zadowolony z tego ze pojechalem i sie troche odchamilem =D Ale kurwa ja to mam pecha...wszyscy kleli jak pojebani ale oczywiscie tylko sensej slyszal te kurwy ktore mowilem ja =P wiec od razy na glebe i dawaj 10 =D OSU !! Byla tez przygoda ktora mi sie nie spodobala...mianowicie obie pary butow ktore zabralem byly dziurawe...=( wiec moglem zapomniec o tym zeby pojsc w gory, nie spodziewalem sie tego po butach ktore zakladam tak zadko ze nie wiem. Chuj trudno, teraz bede musial jakiekolwiek kupic. Nie moge sie doczekac nastepnego wyjazdu z tymi swirami =D Karatecy to sa oszolomy i to wielkie =D.

pozdro 2h

czwartek, października 04, 2007

Relacja z Bahanalii/ow Fantasy 2007


O tak =) ogolnie impreza byla cool, nie bede tlumaczyl co to sa bahanalia bo kazdu student wie co to jest...plan byl taki ze chlopaki mieli miec przedstawienie "Mord w kosciele" zaprosili mnie na nie i mialem sobie popatrzec co i jak mto bedzie ale tak sie nie stalo bo zostalem wciagniety do samego grania w tym przedstawienu =) . Lol zero jakiegokolwiek przygotowania, ani aktorskiego ani psychicznego, totalny spontan =) ale poszlo zajebiscie SMOOOOTH =D W penych momentach plakalem kiedy widzialem co sie wyprawia. Ale i tak najlepsze mialo byc dopiero pozniej DZIHAD PARTY !! =D impreza niepoprawna politycznie, poprzebieralismy sie za arabskich separatystow i poszlismy w plener robic mete=D darlismy ryje po "arabsku" (Arabski we wlasnym wydaniu) mielismy caly osprzet jaki byl potrzebny do zorganizowania kilku bojowkarzy o wolnosc, kominiarki,moro,karabiny,arafatki,byla nawet zajebista bomba =D (cudenko). Ludzie sie gapili i kiedy ich pytalismy w co wierza to odpowiadali "no jasne ze w ALLAHA" buahahah...Dostalismy swiniaka z grilla i jeszcze jakies padlo i bylo sympatycznie...Dobrze sie bawilem.
Poznalem kilku nowych ludzi ktorzy okazali sie byc wporzo =D dobre chlopaki do robienia mety =D.
Nastepnego dnia miala sie odbyc prelekcja na temat "efektow specjalnych w LARP-ach
(live action RPG, czyli rpg tylko bez katr postaci, karzdy mial role w ktora musial sie wcielic)
I a prelekcja byla prawdziwa meta...LUdzie dostali do wachania oszczana mape ktora przytykalo sobie do twarzy i mieli zgadywac czym zostala "postarzona", jedki czekoladki ktore zamiast slodkiego nadzienia mialy ocet, pili powerady z tabasco i octem, i jedli "BAłANGE" czyli zupe z pokrzyw, obierek ziemniaczanych,kaszy dla swin, podeszwy boczku i jeszcze czegos...jednym slowem oblech=) Jeden koles z publicznosci dostal porcja rosolowa w noge(martwym kurczakiem ktorego wklada sie do rosolu) kielbasa posmarowana nutella tez poleciala w publike...Byly jaja jak chuj !! =)
Mam nadzieje ze w przyszlym roku tez bedzie dobra zabawa =D
Pozdro dla chlopakow =D

pozdro 2h

niedziela, września 09, 2007

sobota, września 08, 2007

No i po wakacjach =(

No... To wakacje haniebnie dobiegly konca =( nie byly jakos rewelacyjnie fajnie, ale nie trza bylo chodzic do szkoly =). Kurwa, wczoraj mialem komisa z anatomii bo zawalilem koniec roku i tak musialo byc ze trza bylo go zdac, byl to moj pierwszy kommis w calej historii mojej edukacji. Zdane? Zdane ! =D i to jest najwazniejsze. Klasa dalej ta sama, 2 osob nie ma bo cos tam...Chuj wie co. Nauczyciele sie pozmieniali i zobaczymy co to beda za ludzie.
Mamy takie cos jak praktyki, a ze zawod troche podchodzi pod medyczny wiec trzeba odcowac i dotykac ludzi...Czasem bywa to oblesnie niefajnie no ale trudno. Jestesmy rozproszeni po roznych placowkach jedni pracuja w szpitalu inni w domu kombatanta a inni z dzieci takimi wiecie =P.
Stempien wyjechal z textem "kurwa nie gadaj ze dotykales kombatanta" myslalem ze sie zesram, oczywiscie nie obeszlo sie bez uwag typu ze kombatant lezy w pirzamie ale medal ma przypiety =D buahahahah tez mnie rozjebalo =D. No w poniedzialek znow do Arbait (czy jakos tak). Jednym slowem jak na razie jest wesolo =D


pozdro 2h

niedziela, lipca 22, 2007

Ponapierdalajmy sie troche =D

No...=D Jako ze treningow w wakacje nie ma to jesten z trenujacych postanowil ze bedziemy sie spotykac i robic sobie treningi tak o sie napierdalac i doskonalic swoje umiejetnosci =D Fajnie. Dzisiaj mialem pierwsze starcie takie w miare serio tylko nie bylo ciosow na glowe piesciami, mozna bylo kopac. No dobra no to dawaj wyskoczylem z gosciem i sie lejemy, jest niezle cios za cios, kop za kop, az tu nagle...Dostaje w bebech i mnie zatyka =P KURWA ja pierdole dostalem bencki...Co by bylo zabawnie to od 50 latka !!!! tak tak 50 latka...Wstyd i chanba =P ale i tak bylo milo=) kolse ma za soba 18 zawodowych bokserskich walk w ringu wiec nie dziwne =) no ale i tak odemnie tez dostal. Poniedzialek dostal tak ze ma rozcieta brode =P i jeszcze zatrzymal lokiec na twarzy =D heheh niezle to wygladalo...Nie ma co przydatne to jest, Juzef (bokser) powiedzial ze mnie podszkoli w walce na piesci zebym mogl wam dojebac lamusy =P a tak pozatym to szykuje sie ognisko i pozniej jeszcze jedno =D tak wiec mam nadzieje ze bedzie milo...

pozdro 2h

sobota, czerwca 30, 2007

Po imprezie...


No i co moge powiedziec to imprezie nad jeziorem...Pogoda nie byla rewelacyjna, czasem pokropilo, komary wpierdalaly jak pojebane, fotek nie porobilem bo nie bylo za bardzo co, ALe !!!
ALE BYLO TAK ZAJEBISCIE, WYPIERDOLISCIE i z PRZYTUPEM ze dawno, ale to dawno sie tak nie nasmialem jak wtedy, normalnie taka beka odchodzila w nocy ze to sie w pale nie miesci !! Normalnie kosmos w chuj sorry Fallus (text imprezy). No bylo genialnie, wiara byla zajebista, znalem tych ludzi tylko z widzenia a robilismy taka mete jakbysmy sie znali w Fallus =D. Sympatyczni, wszyscy z jajem, na poczatku bylo dretwawo no ale to normalne jak sie nikogo nie zna. Gadalismy o rooooznych, o pierdolach i nie tylko, uniknrelismy tematyki politycznej i koscielnej =D Sensej tez siedzial z pifkiem i z nami gadal poczym zawinol sie do cara i poszedl w kime...Duzo ludzi nie domagalo i tez poszlo spac ale Ci co zostali =D o ja pierdole to mieli dopiero zabawe =D. Z rana jak wiadomo po nieprzespanej nocy przychodza do glowy rozne pomysly takie jak np: poskladac komus namiot kiedy spi w srodku..JAKA TO BYLA BEKA !! AAAAAAAA flaki mnie do teraz bola kiedy sobie o tym przypomne. Huragan ktory nawiedzil nasze pole namiotowe poskladal 4 namioty =D Jedej tylko w 11 sekund =D. Namiot Terror Sqad =D No po prostu bylo nie do opisania...Do konca sie brechtalismy, nawet kiedy wracalismy juz do domu...Jestem pod wrazeniem po prostu jestem =D Nie ma co odpoczolem sobie troch i gdyby clae wakacje byly takie to by bylo w czosnek =D

pozdro 2h

poniedziałek, czerwca 25, 2007

Wakacje....

Hura !!! W koncu sa wakacje, z dala od szkoly, od uczniow, nauczycieli, syfu itd...Bylo by jeszcze zajebisciej gdyby nie komis z anatomii ktory jest w sierpniu =/ Kuurwa zostalismy wyjebani bez mydla, no ale mowi sie trudno i po cichu robi sie swoje...Planow jako takich nie mam ale mysle nad tym zeby w miare mozliwosci gdzies spierdolic na kilka dni, jak na razie jedyna okazja do zakosztowania wolnosci wakacyjnych bedzie wyjazd do Lubska nad jezioro, zobaczymy jak bedzie bo jedziemy z katatekami z Oyama Karate, czemu z nimi? bo ja (nie chwalac sie) jestem jednym z uczacych sie wiec dostalem oficialne zaproszenie =D, Ano zaczolen znow trenowac i robic cos ze swoim nedznym zyciatkiem, jak na razie jest fajnie co prawda czasem dostaje sie taki wpierdol ze az milo =P ale i tak mysle ze warto =) Sensei (sympatyczny gosc) mowil ze bedzie fajnie, jak nie to napuszcze na niego Mloda i bedzie =D. Wiara jak to wiara rozna jest, jest tez buractwo i to takie ktoremu brakuje elementarnej kultury, no ale srac na nich =)

Relacje z imprezy po imprezie...

pozdro 2h

poniedziałek, czerwca 18, 2007

"Piekno Smierci"


Lool...Wybralismy sie ostatnio do Guben za zachodnia granice do wspanialych sasiadow niemcow w celu zobaczeni slynnego PLASTINARIUM w ktorym to preparowane sa zwloki, ja pierdole normalnie co to jest, niestety nie da sie tego opisac slowami ani nawet fotografie nie oddadza klimatu jak tam jest, normalnie cos niesamowitego, Jakie dorbiazgi, no nie wiem nie jestem w stanie =D ale na prawde warto !! Mloda sie ucieszyla bo to glownie dla niej pojechalismy =*

No to tyle milego...

pozdro 2h

środa, czerwca 06, 2007

Hy hy...

Hy hy... Humorek jak na razie dopisuje =) zobaczymy co bedzie pozniej =).
Kurwa wczoraj zobaczylem ze jakas pierdolona kurwa wgniotla mi samochod i to tak ze widac to jebanstwo =\ i teraz nie wiem czy byl to przypadek czy celowa dzialalnosc, jakbym dorwal to bym zapierdolil, wyrwal kregoslup i puscil na targi poznanskie !! Pozatym, to fura prawie lata bo fajna jest =D i w ogole =D.
Mialem urodziny =D ja pierdole ale jestem stary (ale jary =P) oczywiscie tylko nieliczni o nich pamietali a reszta NIECH SIE KURWA MAC PIERDOLI NA ZJEBANEGO RYJA !! o tak =).
Teraz bedzie pare dni wolnego, pewnie cos sie poucze no bo w koncy trzeba zeby nie zostac w dupie, o ile juz sie w niej nie jest =P. Kurwa... czas pokaze. Za czas jakis wakacje =D Planow jako takich nie mam z powodow tylko mi znanych...No ale nie twierdze ze na 2 dni gdzies nie wyskocze, fajnie by bylo nawet pod namiot...Mmmm juz to widze, ciepla woda,plaza, cisza, a my dwoje razem skompani w zlocistym deszczy promieni slonecznych...Ona i Ja...Cala butelka taniego wina =D albo dwie =D. Moze sie zapruje tak delikatnie, albo tak niedelikatnie =). Aaaaah =) wspominam te czasy kiedy obowiazkow bylo tak malo ze prawie w ogole ich nie bylo, to bylo dopiero piekne, ale te czasy juz nie wroca, przeminely na zawsze =(, az sie lezka w oku kreci.
No to by bylo na tyle...=)

pozdro 2h

czwartek, maja 24, 2007

poniedziałek, maja 21, 2007

...beznadziejni, nieslowni, chamscy, zacofani, niepotrzebni, znienawidzeni, chujowi, pojebani, zaklamani, wredni, popierdoleni, zalosni, wstretni, bezuzyteczni, zbedni, nienormalni, powaleni, glupi, zawistni, pazerni...

Tacy wlsnie jestescie !

pozdro 2h

czwartek, maja 10, 2007

Dawno mnie tu nie bylo wiec postanowilem nasmarowac tu kilka brzydkich slow i nie tylko =).
A kurwa mianowicie =P...
Szkola:
Zbliza sie koniec roku a wiec zapiedalanie razem z zaliczaniem zaleglosci i temu podobnych chujuw/kutasow.Pod koniec maja jest wycieczka i zobaczymy jak na niej bedzie, oby bylo kurwa fajnie bo jak nie to bedzie niefajnie =P
Inne:
A pozatym to nic ciekawego sie dookola nie dzieje, ostatnio kiedy byl dlugi weekend wrocilem na jakis czas do swojej starej pasji jaka jest modelarstwo i troche zeczy zmontowalem i jestem z siebie zadowolony =D mam wizje w swojej glowie ktora bede sie staral urzeczywistnic.
Jeszcze inne:
Niepotrzebne skreslic.

pozdro 2h

sobota, kwietnia 14, 2007

Jestesmy POJEBANI !!

Bez jakiego kolwiek wachania moze uzyc tego slowo...CZwartkowy wspolny prysznic po wf-ie byl zdecydowanie najwiekszym przegieciem jakie mialo koiedykolwiek miejsce. To ze zawsze na siebie plujemy to juz normalka, ale na poczatek Janusz nalal do zlewu, oodal tam mocz, wysikal sie i inne okreslenia na ta czynnosc =) Kurwa idiota =D. Ale i tak nikt nie przebije Marka ktory olal mu dupe =D to bylo dopiero dobre =D. Janusz moc podkurwiony wsadzil palec w swoja dupe i wytarl o marka klate buahahahha to bylko oblesne ale jakrze zabawne =D. Ja bym zajebal takiego pawia ze az milo gdybym to ja dostal "Palcem dupalcem" po klacie. MAker w drodze "revenge" naplul mu do szamponu ale pozniej powiedzial ze tam naplul...A szkoda...=D.
No i jak wczesniej juz pisalem ze cokolwiek by sie nie stalo to zawsze jest na mnie =D tak tez bylo przed wf-em, Marek krzyknol "Chuj ci w dupe" oczywiscie do Rikarda...On przyszedl podkurwiony i do kogo sie dojebal ?? =D NO kurwa oczywiscie ze do mnie =/ to sie nazywa pech !!

A teraz cos innego...
Nareszcie sie przelamalem i zrobilem to czego sie tak bardzo obawialem a mianowicie polecialem schody w parku 1000lecia ktore spedzaly mi sen z powiek=D A to wszystko dzieki temu ze Mloda skierowala kroki spaceru w strone tego parku no i sie spotkalismy, oczywiscie nie wierzyla ze to zrobie ,no to kuurwa..Ja nie zrobie? =D Wlazlem na gore wziolem kilka glebszych oddechow, pomyslalem "do odwaznych swiat nalezy" i dawaj lecimy...NO i polecialem =D

pozdro 2h

wtorek, kwietnia 10, 2007

Kolejne swieta...

No to swieta wielkiej nocy dobiegly konca a wraz z nimi czas opierdalania sie, laby i nic nie robienia.
CZy cos sie zmienilo? Jedynie to ze bardziej nienawidze ludzi...Ale o takie optymistycznie nastrajajace zmiany =). Pozatym mam wreszcie wymazony blender dzieki ktoremu moge sobie blendowac, sokowac, maziowac i takie tam =) Fajne, fajne. W koncu wymienilem zawieszenie w moim rowerq i po krotkich testach wyszlo ze jest o drobinke za twarde ale postaram sie to zmienic zeby bylo smooth =D.
No kurwa =D.
Jako ze nie bylo okzazji to teraz wam pozycze...=D
a wiec zycze:

-wszystkiego dobrego itp, itd
-zdrowia, szczescia, pomyslnosci itd, itp
-etc
-zebyscie zamdrzeli i przestali mnie wkurwaic!!
-A niektorym zycze zeby udlawili sie muszym gownem bo tylko na to zasluguja

Tak wiec jeszcze raz wszystkiego dobrego =D

pozdro 2h

poniedziałek, kwietnia 09, 2007


KILL EMO...

pozdro 2h